Da się? Da. Po tygodniu, w którym dopadł mnie totalny kryzys (w czwartek miałem wręcz uczucie, że bierze mnie jakaś gorączka), po poprzednim nieźle przepracowanym weekendzie (rower + bieg + rower + Zalew Cup) spodziewałem się rzeźni. A tu... Proszę bardzo. Bieg? Po nieco pagórkowatej trasie zrobiłem życiówkę na 5 km (niecertyfikowane i wyszło mi z GPSa 4.9 km... ale zawsze jest :)).
wtorek, 16 lipca 2013
niedziela, 7 lipca 2013
Triathlon Projekt z wizytą: ASICS FootID
O tym jak ważny jest dobór butów do biegania już kiedyś pisałem. O tym jakie mogą być konsekwencje źle dobranych butów, pisać nie ma sensu - tym bardziej że nie mam kompetencji. Nikt mi natomiast nie odbierze prawa do oceny - z punktu widzenia końcowego użytkownika - technik pomiaru stopy i doboru obuwia. A tych jest multum. Footdisk, FootID, Fitracs, bieżnia z kamerą - you name it. Na pierszy ogień pójdzie badanie FootID, na które zaprosił mnie sklep ASICS Factory Outlet w Warszawie.
piątek, 5 lipca 2013
Sposób na pęcherze?
Pęknięty pęcherz na pięcie jest cholernie bolesnym urazem, który może uniemożliwić nam jakikolwiek trening przez ładnych parę dni. Ba, w krytycznych przypadkach może uniemożliwić w ogóle chodzenie. O tym jak radzić sobie z pęcherzami pisała już Iwona z Fit&Win. I tak jak opisane metody na leczenie tej przykrej przypadłości są trafne i skuteczne... ale jak dla mnie zbyt mało radykalne. Ja zaproponuję Wam kurację ekspresową, zabójczo skuteczną. Kuracja ta, przy odrobinie szczęścia wyłączy nas z treningów na 2 dni - bo tyle ostatnio zajęło mi doprowadzenie pięty do stanu używalności. Wcześniej, pęcherz podobnych rozmiarów i o zbliżonym poziomie uszkodzeń leczyłem dwa tygodnie. Jest różnica, nieprawdaż?
środa, 3 lipca 2013
TEST: Arena Anti-Fog Spray
Ta mała, biała buteleczka jeździ ze mną na wszędzie już już drugi sezon. Sprawdza się świetnie w przypadku okularków pływackich, kolarskich, a nawet cywilnych codziennych. Jeśli, tak jak ja, borykasz się z wadą wzroku, której nie możesz korygować soczewkami kontaktowymi, wybierz produkt Areny.
wtorek, 2 lipca 2013
Mrągowo: krew, pot i łzy. Relacja.
Jak u Hitchcocka: zaczęło się od kłótni o żywienie podczas zawodów, a potem napięcie rosło. Prognoza pogody fatalna: deszcz od 11:00 (zawodnicy dystansu 1/4IM mieli startować o 10:45), potem jeszcze więcej deszczu i odczuwalna temperatura na poziomie 15 stopni. Brzmi źle? To dodajmy jeszcze spory kawałek po kostce brukowej (w lejącym deszczu) i ostatni punkt krytyczny: debiut organizacyjny Grześka Golonki na polu tri. Źle się to zapowiadało, oj źle...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)


