środa, 19 grudnia 2012

Tańce po śniegu.

Trzeci tydzień treningów biegowych z Jackiem Gardenerem uświadomił kilka rzeczy. Po pierwsze, lunch ma gigantyczne znaczenie na to jak się wieczorem biega. Przez dwa ostatnie tygodnie nie miałem aż takich problemów z utrzymaniem tempa, a na pewno nie łapała mnie kolka. Risotto z grzybami w fabrycznej stołówce wydawało się najrozsądniejszą opcją (bo alternatywą był bigos i naleśnik meksykański). Nie był. Ale też więcej nie będzie, bo chyba nie powtórzę już eksperymentu ze stołówką. Po drugie, nie lubię zimy. Nie cierpię zimy, a w szczególności nie lubię śniegu w mieście. Tym bardziej, że moje buty kompletnie nie nadają się na te warunki. Asics GT2160 to naprawdę genialne buty. Dzięki temu, że są kiepsko przewietrzane świetnie nadają się na jesień. Stopę prowadzą tak jak trzeba, a przy okazji są szybkie. Szybsze od adidasów, które udało mi się "rozklepać" wcześniej. Problem w tym, że na kopnym śniegu (z jakim przyszło nam koegzystować) gubią się, a połowa siły włożonej w odbicie idzie w kosmos (a dokładniej w brudzenie łydek). Dość wspomnieć, że najbezpieczniejszą metodą wejścia w zakręt jest... zatrzymanie się, bo w przeciwnym wypadku ryzyko wywinięcia efektownego orła rośnie znacząco.

Drogi Mikołaju, wiem że jest późno, ale naprawdę doceniłbym jakieś fajne trailowe buty z Gore-Texem, które znalazły by się pod choinką. Rozmiar 46. Ze stabilizacją. Z góry dziękuję :).

Tymczasem krystalizuje się plan startowy na następny rok:
24.03 - Półmaraton Warszawski
27.04 - Skandiamaraton Warszawa
18.05 - Skandiamaraton Kraków
08.06 - Skandiamaraton Dąbrowa Górnicza
15.06 - Skandiamaraton Bytów
30.06 - Volvo Triathlon Series Mrągowo (1/4 IM)
20.07 - Beko Elk Triathlon (dystans olimpijski)
02.08 - Tour de Pologne Amatorów Bukovina Spa
11.08 - Herbalife Triathlon Gdynia (1/2 IM)
25.08 - Volvo Triathlon Series Chodzież (1/4 IM)
07.09 - Skandiamaraton Cieszyn
28.09 - Skandiamaraton Rabka
05.10 - Skandiamaraton Kwidzyn
06.10 - Biegnij Warszawo

Z powyższych absolutnie najważniejszym startem jest oczywiście Gdyńska połówka ironmana, pod którą układany będzie cały trening, który w moim przypadku nadal ma postać średnio usystematyzowaną. Uznajmy jednak, że to stadium przejściowe - już za chwilę treningi zyskają bardziej usystematyzowaną i ułożoną formę, bo postanowiłem skorzystać z rad kogoś bardziej doświadczonego ode mnie. Szczegóły - już wkrótce.